Dieta dobrych kalorii

Jej twórcą jest dr Philip Lipetz, profesor medycyny w Ohio State University, autor wielu publikacji naukowych, między innymi z zakresu biotechnologii.

Philip Lipetz przez wiele lat sam nieskutecznie walczył z otyłością. Stosowane przez niego konwencjonalne diety, oparte na restrykcyjnym liczeniu kalorii, zawsze okazywały się nieskuteczne – po utracie kilku kilogramów pojawiał się efekt jo jo i waga jeszcze szybciej niż przed dietą szybowała w górę. Aby dowiedzieć się, jaki mechanizm jest odpowiedzialne za ów niepożądany proces, dr Lipetz postanowił przeprowadzić eksperyment naukowy. Obserwował grupę kontrolną złożoną z kulturystów i sprawdzał, w jaki sposób dieta wpływa na ich organizm. Ponieważ kulturyści bardzo dokładnie notowali wartość kaloryczną każdej potrawy, dr Lipetz był przekonany, iż w końcu znajdzie związek między dobową podażą kalorii a utratą masy ciała. Jednak wyniki obserwacji były zdumiewające – wyglądało na to, iż takiego związku nie ma. Niektórzy kulturyści jedli zaledwie 600 kcal dziennie i nie mogli stracić ani grama tłuszczu. Inni natomiast spożywali 3000- 4000 kcal, a ich waga wciąż stała na tym samym poziomie. Wszyscy uczestnicy eksperymentu byli zdrowi, spędzali na siłowni taką samą liczbę godzin dziennie i wykonywali identyczne ćwiczenia. Co zatem powodowało różnicę w utracie tkanki tłuszczowej?

Dr Lipetza doszedł do wniosku, iż czynnikiem prowadzącym do otyłości jest zachwianie równowagi między wytwarzaniem i spalaniem tłuszczu. Nasz organizm ustawicznie produkuje nową tkankę tłuszczową, a jednocześnie spala jej stare zasoby. Okazało się, że osoby z dużą nadwagą nie tylko spalają mniej tłuszczu niż osoby szczupłe, lecz produkują go w nadmiarze z tej samej ilości jedzenia, jaką spożywają osoby o prawidłowej wadze.

Problem wielu ludzi otyłych nie polega więc na tym, iż jedzą zbyt dużo. Ich problemem jest niewłaściwe metabolizowanie tłuszczy.

Odpowiedź głodowa

Ów syndrom metaboliczny został nazwany przez dr Lipetza odpowiedzią głodową. Mówiąc w dużym uproszczeniu, nasz organizm reaguje na różne bodźce (np. głodówkę, niskokaloryczną dietę, wyczerpujące ćwiczenia fizyczne) z jednej strony intensyfikując produkcję tłuszczu, z drugiej -spowalniając jego spalanie. Zdaniem dr Lipetza ten proces ma podłoże genetyczne i jest instynktowną reakcją naszego organizmu. W epoce lodowcowej nasi przodkowie byli skazani na długie okresy postu, przedzielone krótkimi okresami sytości. Aby przeżyć, musieli wytwarzać większą ilość tłuszczu, stanowiącego źródło życiodajnej energii. Czynnikiem, który uruchamiał jego produkcję, była zarówno niskokaloryczna dieta, jak i dieta obfitująca w cukry, tłuszcze oraz białka zwierzęce. W pierwszym przypadku – organizm intensyfikował produkcję tłuszczu, by odbudować utracone w czasie postu zapasy. W drugim – niejako wykorzystywał okazję, by odpowiednio przygotować się na kolejny okres głodu, przerabiając nadmiar cukru we krwi na zapasy energii przechowywanej w tkance tłuszczowej.

Także dziś, kiedy się głodzimy lub przyswajamy zbyt dużo tłuszczu oraz białka, nasz organizm odbiera to jako sygnał ostrzegawczy, iż po okresie obfitości nastąpi okres niedoboru żywności. Zaczyna więc błyskawicznie gromadzić zapasy, oczywiście po to, aby zapewnić nam przetrwanie. Jednak ów mechanizm, ratujący naszym przodkom życie, w czasach obfitości pożywienia jest odpowiedzialny za otyłość i nadwagę.

Dobre i złe kalorie

Zdaniem dr Lipetza część spożywanych przez nas produktów wywołuje i nasila odpowiedź głodową, czyli inicjuje wytwarzanie tłuszczu. Co ciekawe, niektóre z tych produktów charakteryzującą się niską zawartością kalorii (są więc teoretycznie mało tuczące).  Jednak według Lipetza to nie kaloryczność posiłków decyduje o tym, czy tyjemy lub chudniemy.

Aby uzasadnić to stwierdzenie, Lipetz podaje następujący przykład: są osoby, które spożywają rozsądną ilości kalorii (1500 kcal dziennie), a mimo to systematycznie przybierają na wadze. Dzieje się tak dlatego, gdyż w ich przypadku owe 1500 kcal kalorii podnosi stężenie cukru we krwi do takiego poziomu, jaki u szczupłej osoby możemy zaobserwować po zjedzeniu pożywienia o wartości 6000 kcal. Taka ilość glukozy uruchamia odpowiedź głodową i organizm rozpoczyna nadprodukcję tłuszczu.

Wniosek jest jeden – produkty o tej samej liczbie kalorii mają różną zdolność do odkładania się w postaci tłuszczu.  O tym, czy mamy do czynienia z „dobrymi” czy też „złymi” kaloriami decyduje przede wszystkim indeks glikemiczny.

Produkty o wysokim indeksie glikemicznym pogłębiają odpowiedź głodową, powodują tycie i uniemożliwiają trwałe schudnięcie. Produkty o niskim indeksie glikemicznym utrzymują produkcję tłuszczu na niskim poziomie.

Podsumowanie

1. Dieta dobrych kalorii dr Lipetza stanowi program żywieniowy pozwalający osiągnąć prawidłową wagę przy jednoczesnym nieograniczaniu posiłków. Zamiast zamęczać się głodówkami, powinniśmy włączyć do diety potrawy zawierające dobre kalorie. Najistotniejsze jest takie komponowanie posiłków, aby utrzymywać niski poziom cukru we krwi po ich spożyciu.

2. Zaproponowany przez autora sposób żywienia likwiduje syndrom metaboliczny zwany odpowiedzią głodową, blokuje więc mechanizm odpowiedzialny za efekt jo jo.

3. W przeciwieństwie do innych diet, dieta dobrych kalorii zwalcza nie objawy, a przyczyny otyłości. Nie chodzi w niej o to, aby spalić kalorie, ale o to, by ograniczyć zbyt dużą produkcję tłuszczu.

Dodaj komentarz