half-nude-chubby-288013-m

Problem otyłości wśród dzieci i młodzieży

Być może nie do końca sobie to uświadamiamy, ale otyłość dzieci i młodzieży to coraz częstszy problem wielu polskich rodzin. Jak wskazują badania nasze dzieci są uważane za jedne z najgrubszych w Europie.

Podstawowe grzechy żywieniowe

Winę za taki stan rzeczy ponosi przede wszystkim zła dieta, nieodpowiednie nawyki żywieniowe, nieustannie podjadane łakocie i inne zapychacze oraz niedostateczna ilość ruchu. Niestety do tego, że nasze dzieci są otyłe bardzo często przyczyniamy się my rodzice i dziadkowie. Już od najwcześniejszych lat życia dziecka mamy skłonność do tuczenia dziecka. Mimo wydawałoby się coraz większej świadomości dotyczącej żywienia wciąż jeszcze panuje przekonanie, że zdrowe dzieci to rozkoszne tłuściutkie bobasy. Tymczasem dziecko już w tym okresie nabywa tkanki tłuszczowej, której w późniejszym czasie trudno będzie się pozbyć. To czego nie wybiega w momencie, kiedy zacznie chodzić i biegać może pozostać jego nadbagażem na zawsze. Tymczasem im dalej tym gorzej. Batoniki, ciasteczka, wafelki, cukierki, to produkty, którymi karmimy dziecko praktycznie od rana do wieczora. Stanowią one formę przekąski, nagrody, czy zabicia czasu. Sytuacja nie poprawia się kiedy dziecko idzie do szkoły. Zamiast kanapki i porcji warzyw i owoców dajemy dziecku parę złotych. Co ono za to kupi? Wybór jest prosty – batonik lub słodką bułkę. Po powrocie do domu również rzadko czeka na nie tradycyjny, domowy obiad. Ile razy w tygodniu brakuje czasu na tradycyjny domowy posiłek, a zamiast tego podgrzewamy coś z mrożonych, gotowych dań lub po prostu zamawiamy pizzę. Nie wspominając już o pizzach, fast foodach i hektolitrach słodzonych napojów gazowanych. Nikt na dłuższą metę nie wytrzyma takiej diety i nic w tym dziwnego, że nasze dzieci mają poważne problemy z nadwagą.

A jak być powinno?

Jeśli nie chcemy zrobić ze swojego dziecka kaleki, wpędzić go w kompleksy ani tym bardziej sprawić, że przez większą część swojego dorosłego życia będzie borykał się z nadwagą powinniśmy bacznie przyjrzeć się temu, co ląduje na talerzu dziecka oraz co ważniejsze co zjada ono pomiędzy posiłkami. Dzieci jedzą bowiem praktycznie prze cały czas jak nie śniadanie, to batonik, to żelki, jogurt chwilę później obiad, paluszki, chipsy, kolejny batonik i kolacja o późnej porze zjedzona przed telewizorem. Żołądek nie ma szans aby odpocząć, a organizm nie jest wstanie przełożyć przyjętych kalorii na spożytkowaną energię. Warto więc wrócić do tradycji domowych obiadów, chociaż może w nieco mniej tradycyjnej wersji bez zasmażki, kartofli okraszonych tłuszczem, za to z dużą ilością warzyw i owoców. Musimy sobie zdawać sprawę z tego, że nie przyzwyczaimy dziecka z dnia na dzień do chrupania marchewki, ale musimy po pierwsze podawać dziecku warzywa i owoce pod różnymi postaciami, po drugie sprawić, aby takie zdrowe przekąski weszły mu w nawyk. No i ostatnia rzecz łakocie. Po pierwsze nie mogą one być traktowane jako forma nagrody. Po drugie nie mogą być zajadane prze cały czas. Po trzecie, jeśli już się pojawiają niech to będą domowe wyroby – kawałek domowego cista, galaretka czy koktajl z sezonowymi owocami.

Dodaj komentarz