Sól w diecie

Sól – podobnie jak cukier, biały ryż czy jasna mąka – coraz częściej trafia na czarną listę dietetyków. I choć opinie, iż sól jest szkodliwa, wielu osobom wydają się mocno przesadzone, badania naukowe nie kłamią – nadmierne spożycie tej przyprawy prowadzi do rozwoju wielu groźnych chorób. Tym należy tłumaczyć fakt, iż jednym z podstawowych zaleceń dotyczących zdrowego żywienia jest radykalne ograniczenie spożycia soli kuchennej.

Warto w tym miejscu przypomnieć, iż nasi przodkowie stosowali sól sporadycznie, wykorzystując ją przede wszystkim do przedłużenia świeżości mięs, ryb, warzyw oraz serów, w mniejszym zakresie – do podkreślania walorów smakowych potraw. Ponadto w dawnych wiekach sól była produktem bardzo drogim i nie wszyscy mogli sobie na luksus częstego solenia pozwolić. Tymczasem dziś stosujemy sól bez umiaru i przyprawiamy nią praktycznie wszystkie dania. Jednocześnie w naszej diecie przeważają produkty wysoko przetworzone, jeszcze bardzie zwiększające dzienną podaż soli (obliczono, iż jest ona dodawana w dużych ilościach do ponad 14 tysięcy produktów). W efekcie spożywamy dziś aż 3 razy więcej chlorku sodu niż wynosi zalecana przez WHO norma dzienna (w zależności od wieku jest to od 2 do 5 gramów na dobę). Zwłaszcza dla osób starszych oraz z zaburzonym metabolizmem (np. podczas menopauzy) taka ilość soli jest absolutnie niewskazana.

Zdaniem dietetyków i lekarzy nadmiar soli przeciąża nerki i jest odpowiedzialny za rozwój takich chorób, jak niewydolność krążenia, miażdżyca, nadciśnienie tętnicze. Ponadto sód zawarty w soli wypłukuje z organizmu trzy niezwykle ważne dla naszego zdrowia pierwiastki – czyli wapń, magnes oraz potas.  Tak więc pośrednio nadmiar soli może się przyczynić się do udaru mózgu, wylewów i zawałów oraz przyspieszyć rozwój osteoporozy.

Coraz częściej naukowcy wysuwają również tezę, iż nadmiar soli ma wpływ na powstawanie nowotworów żołądka, cukrzycy typu II oraz otyłości. Ponieważ sód przede wszystkim wiąże się z płynami, sól zatrzymuje wodę w organizmie, co skutkuje obrzękami i rosnącą wagą.

Dodaj komentarz