Zimowa dieta nie musi tuczyć

Istnieje powszechne przekonanie, że zima to wróg numer jeden szczupłej sylwetki. Nie da się ukryć, że każdy znaczący spadek temperatury poniżej 0 stopni Celsjusza powoduje, że czujemy się gorzej, nasze naczynia krwionośne się kurczą, ciśnienie krwi zwiększa, a nasz organizm domaga się zdecydowanie większej dawki energii. Jemy więc częściej, więcej i bardziej obficie, podjadamy też między posiłkami, a to oczywiście niekorzystnie odbija się na naszym wyglądzie i wadze. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że powodem wzmożonego apetytu zimą jest to, że wtedy spalamy o ok. 20 proc. więcej kalorii niż w miesiącach letnich czy wiosną. Spędzając dużo czasu na mrozie, w minusowych temperaturach, narażamy swój organizm na niesprzyjające warunki, z którymi próbuje on sobie radzić wykorzystując zdobyte wcześniej zapasy energii, aby wyrównać bilans cieplny, a to sprawia, że wciąż czujemy głód i ciągle byśmy coś podjadali. Gwoździem do trumny może okazać się brak aktywności fizycznej. Gdy jest zimno nie chce mam się ćwiczyć, ruszać i w ogóle najchętniej byśmy tylko spali. To wszystko sprawia, że każdy nadmiar kalorii odkłada się w postaci tkanki tłuszczowej. Ale tak nie musi być!

Zimowa dieta wcale nie musi tuczyć i powodować zwiększanie się obwodu tali czy ud. Nawet gdy w okresie, gdy jest zimno lubisz sobie podjadać, to nie znaczy, że jesteś na straconej pozycji. Na wszystko jest sposób – trzeba tylko wiedzieć jak się chronić! W tym przypadku kluczowe jest poznanie sposobów na zwiększenie w organizmie wytwarzania ciepła, a tym samym pobudzenie metabolizmu i spalania kalorii.

Obowiązkowo pamiętaj o tym, aby:

1. Jeść regularnie i często

Najbardziej obfity powinien być posiłek spożywany wczesnym popołudniem. To właśnie on najlepiej rozgrzewa i pozwala oszukać organizm, który będzie syty przez kilka kolejnych godzin i pozwoli spokojnie dorwać do obiadu, który dzięki temu nie będzie zbyt duży. Oczywiście nie można zapominać o śniadaniu – bez niego nawet nie wychodź z domu, ale jednocześnie staraj się, aby nie było ono zbyt obfite. Pamiętaj też o tym, że trawienie podnosi temperaturę ciała, więc częste jedzenie jest jak najbardziej wskazane.

2. Spożywać białko

Produkty i posiłki białkowe sprawiają, że organizm wytwarza najwięcej ciepła, a poza tym przetwarzanie tego składnika odżywczego będzie wymagało od nas największych nakładów energii.

3. Nie zapominać o gorących zupach i innych ciepłych płynach i daniach, które pozwalają szybko rozgrzać organizm.

4. Pić herbatki z przyprawami korzennymi, głównie te z dodatkiem imbiru. To właśnie imbir znakomicie stymuluje krążenie i przyczynia się do wytwarzania ciepła, a dzięki temu do czasowego zwiększenia tempa metabolizmu nawet o 20 proc.

5. Włączyć do swojego menu:

* ostre papryczki, które znakomicie przyspieszają spalanie tłuszczu (o około 20 proc.) i działają nawet przez 3 godziny po zawierającym ją posiłku. Spożywanie chili, serrano, jalapeno czy pieprzu kajeńskiego poprawi Ci też humor i zmniejszy Twój apetyt na wiele godzin.

* przyprawy stołowe takie jak ostra musztarda, chrzan, wasabi czy sos chili. Zapewnią Ci one błyskawiczną rozgrzewkę i co ciekawe pomogą przyspieszyć tempo przemiany materii o 20-25 proc.

* przyprawy korzenne takie jak cynamon, kmin rzymski, goździki, gałka muszkatołowa, pieprz, kardamon czy szafran rozgrzeją i pobudzą krążenie krwi.

* produkty zawierające Omega-3, w który bogate są tłuste ryby, zielone warzywa, olej rzepakowy i lniany oraz nieodtłuszczone siemię lniane. Te potrawy aktywują brązowy tłuszcz, który stanowi ok. 10 proc. tkanki tłuszczowej i wytwarzają ciepło, zużywając przy tym dużą ilość energii.

* magnez – działa tak samo jak Omega-3 , dlatego nie unikaj jedzenia zimą pełnoziarnistych zbóż, kaszy gryczanej, nasion roślin strączkowych i zielonych warzyw liściastych.

* warzywa – powinieneś je spożywać minimum trzy razy dziennie. Przede wszystkim nie zapominaj o tych jarzynach z grupy korzeniowych, cebulowych i czerwonych.

6. Ćwiczyć i ruszać się

Nie muszą to być od razu skomplikowane i długotrwałe ćwiczenia, typu aerobik czy bieganie. Chodzi przede wszystkim o to, abyś nie spędzał całych dni siedząc, bo pamiętaj o tym, że po całym dniu spędzonym w pozycji siedzącej, spalanie tłuszczu maleje nawet o połowę. To dlatego tak ważne jest, abyś robił sobie nawet krótkie, ale w miarę regularne przerwy, które przeznaczysz na aktywność – wystarczy, że przejdziesz się kawałek do innego pomieszczenia, by zrobić sobie na przykład rozgrzewający napój. Taki nawet niewielki ruch sprawi, że zużyjesz nawet 350 kcal więcej niż gdybyś cały dzień przesiedział przed monitorem komputera. Od czasu do czasu zrezygnuj też z komunikacji miejskiej i zrób sobie po pracy energiczny spacer – zobaczysz, że od razu poczujesz się lepiej, a i Twoja sylwetka na tym zyska.

7. Nie unikać za wszelką cenę zimna. Nawet gdy jesteś osobnikiem ciepłolubnym staraj się spędzać trochę czasu na świeżym powietrzu, bo pamiętaj o tym, że zimno, niskie temperatury też stymulują proces termogenezy, czyli wytwarzanie przez organizm ciepła.

Jedna myśl na temat “Zimowa dieta nie musi tuczyć”

Dodaj komentarz